Pochodzę z Warszawy, wychowałam się po prawej stronie Wisły, głównie wśród blokowisk Targówka i Grochowa. Jestem studentką psychologii, której guilty pleasure jest wiara w magię losu i przeznaczenia. W wolnym czasie dużo marzę i robię kolaże ze starych, niechcianych książek. Swoje wiersze publikowałam w „Składce”, „Na wynos”, „Kwintesencji”.

bolesławiec
jem z bolesławca odkąd pamiętam
granatem do dziś jestem umazana
bolesławie codziennie od narodzin
serce podane na talerzu a obok
granatowe oczy śledzące
czy nie dojadam
jeszcze chwila a wybuchną
od pokoleń bolesławie
bóle sławię od narodzin
wyrocznia
babcia wywróżyła mi z kart
że kant stołu przebije mi serce
kupiłam więc ochronne nakładki
pani w sklepie budowlanym
patrzyła na mnie z dumą
że pewnie jestem odpowiedzialną matką
nieokiełznanego dziecka
może miała w tym trochę racji
karty jednak dalej pokazywały
tę samą przepowiednię
wyrzuciłam więc z domu stary stół
i kupiłam nowy okrągły bez kantów
ta sama pani w sklepie patrzyła na mnie
teraz ze współczuciem; co to za dziecko
że nakładki nie pomagają?
tak, ciągle obijam się o te same kanty
stołów ze wspomnień rodzinnych przyjęć